Nowości

Jestem wielką fanką thrillerów i zawsze bardzo chętnie po nie sięgam. Przeczytałam ich już tyle, że teraz staram się szukać takich nieoczywistych, niestandardowych przedstawicieli tego gatunku. Właśnie w ostatnim czasie udało mi się trafić na taką perełkę. Przypadkiem znalazłam książkę o intrygującym tytule. “Stowarzyszenie leworęcznych” autorstwa Hakana Nessera to książka, która bardzo mocno przypadła mi do gustu. Muszę przyznać, że do tej pory nie miałam okazji czytać książki autora pochodzenia szwedzkiego. To dla mnie coś nowego.

 Co stało się 1991 roku

Głównym bohaterem książki jest emerytowany komisarz policji Van Vetereen, który po raz kolejny zmierzy się z próbą rozwiązania niezwykle skomplikowanej historii. Zacznijmy jednak od początku. W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych piątka przyjaciół spotyka się w pensjonacie. Wybucha pożar, w którym czworo z nich ginie, a piąty zostaje zamordowany i zakopany w lesie. Po dwóch dekadach jego ciało zostaje odnalezione. Okazuje się, że wszystkie ofiary należały do stowarzyszenia leworęcznych, które założyli w szkole podstawowej. Czy emerytowanemu komisarzowi uda się rozwikłać tajemnice sprzed dwudziestu lat? Co stało się z przyjaciółmi? Czy stowarzyszenie leworęcznych miało z tym coś wspólnego? Nie chcę zdradzać dalszych szczegółów dotyczących fabuły, dlatego zachęcam każdego do sięgnięcia po książkę i wyrobienia sobie  własnego zdania na ten temat.

Kim jest morderca?

Stowarzyszenie leworęcznych od www.taniaksiazka.pl to książka, która wciąga i na długo nie daje o sobie zapomnieć. Czyta się ją naprawdę dobrze i szybko. Fabuła nie jest przewidywalna. Od pierwszej do ostatniej strony nie wiadomo do końca, co tak naprawdę się wydarzyło. Akcja trzyma w napięciu, jest dość nieśpieszna, ale pełna nieprzewidywanych zwrotów akcji. Język, w jakim napisana jest książka, jest zrozumiały i nieskomplikowany. Bohaterowie wykreowani są bardzo dokładnie, z dbałością o każdy szczegół. Są to barwne postaci, które mają wiele różnorodnych cech, co sprawia, że lepiej się książkę czyta. Nie znajdziemy w powieści żadnych krwawych scen. Na dojście do rozwiązania zagadki duży wpływ mają logiczne dialogi i szukanie motywu zbrodni.

Jeśli jesteś fanem kryminałów skandynawskich, to jest to z pewnością książka właśnie dla Ciebie. Akcja w książce toczy się w typowo szwedzkim stylu. To idealna powieść na letnie wieczory. Książka zapewnia dużo rozrywki i pozwala miło spędzić czas. Musimy pamiętać, że czasem warto po prostu poczytać coś zwyczajnie dla zabicia czasu. 

Dom zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com
>>>

Echa Carnobyla, które pobrzmiewają do dziś

Kolejna tragedia w Prypeci

Morgan Audic prezentuje czytelnikom swój najnowszy kryminał “Jaskółki z Czarnobyla” (https://www.taniaksiazka.pl/jaskolki-z-czarnobyla-morgan-audic-p-1384598.html). W powieści będziemy świadkami kolejnych zbrodni, które dokonane zostaną na terenie prypeckiej zony, nieopodal bloku IV. Mimo iż rzecz dzieje się współcześnie, to nietrudno będzie zauważyć echa katastrofy jądrowej z 1986 roku. W sprawę zaangażuje się lokalna policja (reprezentowana przez jedną osobę), pani ornitolog oraz funkcjonariusze z wydziały śledczego.

Obecnie miasto Prypeć jest odwiedzane przez rzeszę turystów z całego świata. Zapewnianie turystów, że na terenie nie ma już zbyt dużego skażenia wydaje się Aleksandrowi Rybałce po prostu bzdurą. Ten, jeden z lepszych detektywów na Ukrainie, powątpiewa w bezpieczeństwo i nie może wyjść z podziwu dlaczego ludzie odwiedzają strefę, w której doszło do największej tragedii nuklearnej w historii świata. Mierzi go sama myśl ludzi, którzy chodzą tam uśmiechnięci, z dozymetrami, co chwilę pozując na tle jakiegoś elementu, najczęściej wielkiego młyna, który zatrzymał się na zawsze trzy dekady temu. Właśnie podczas jednej z takich wycieczek znalezione zostaje ciało mężczyzny.

Wszystko się ze sobą łączy

Identyfikacja zwłok trwa kilka dni, denat nie może być jedną z osób, która zmarła bezpośrednio na skutek wybuchu, rany są zbyt świeże. Okazuje się, że zamordowanym jest Leonid Sokołow, syn ministra, który w 1986 roku był odpowiedzialny bezpośrednio za zabezpieczenie i zniwelowanie skutków tragedii. Komu mógł przeszkadzać i komu się naraził? Rybałko angażuje do śledztwa (uprzednio w dość bezczelny sposób je przejmując) Josifa Melnyka, który jest rodowitym mieszkańcem tamtych rejonów, w dodatku rozpoczynał służbę w policji na kilka dni przed wybuchem reaktora. Poszlaki prowadzą do dość osobliwego zjawiska, w którym nieodzowna będzie opinia eksperta do spraw ornitologii – w tej roli pojawi się Nina, młoda abiturientka ze stolicy.

Trójka bohaterów będzie próbowała dociec, dlaczego ciało Leonida Sokołowa zostało przeniesione na teren elektrowni atomowej i jakiego rodzaju wiadomość (i komu) miało to przekazać. Czas zdecydowanie nie działa na ich korzyść, a zbieranie materiałów dowodowych okazuje się wręcz niemożliwe, ze względu na tabuny turystów, które zadeptują wszystkie poszlaki. Mało pomocna jest również lokalna policja, która nie kwapi się do podjęcia stosownych działań i kategorycznie odmawia wydzielenia zony w obawie przed stratami finansowymi, które czerpane są od licznie nawiedzających miejsce przyjezdnych.

Dom zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com
>>>

Historie, które nie mają końca

Przede wszystkim ocalić od zapomnienia

Eksploracja tematów z czasów II wojny światowej jest nadal procesem trwającym, mającym na celu przytoczenie historii, które co rusz dają nowe światło na piekło obozów koncentracyjnych. Tropem tym poszła Sylwia Winnik, która prezentuje czytelnikom Dzieci z Pawiaka ze sklepu internetowego Tania Ksiazka, swoją kolejną powieść, którą postanowiła osadzić w podobnej co wcześniejsze dokonania tematyce. Tym razem prezentuje nam opowieść, serwowaną z perspektywy dziecka, które nie do końca rozumie, co się dzieje wokół niego. Kilka osób, które spaja fabularnie, przekazuje ogrom bezduszności i przede wszystkim pokazuje brak litości ze strony oprawców.

Kilkadziesiąt dzieci, których historie poznamy, różnią się od siebie na wielu polach; pochodzenia, wieku oraz zdolności adaptacyjnych. Wszystkie trafiają na Pawiak, warszawski budynek więzienny, który służy jednocześnie jako miejsce kaźni, punkt przerzutowy przed wywózką do obozu w Auschwitz oraz miejsce katorgi i przesłuchań. Młodzież najczęściej jest tu kierowana ze względu na swoją działalność konspiracyjną i przynależność do ruchu oporu. Najmłodsza z nich ma 14 lat i bardzo dużą świadomość tego, jakie zadania są jej przydzielane, przeciwko komu są wymierzone i dlaczego. Każdy z bohaterów reprezentuje inny stopień odwagi, zrozumienia sytuacji i przede wszystkim zdawania sobie sprawy z konsekwencji przebywania w tym miejscu.

Garść przerażających historii

Wszystkie postaci mają prawdziwe imiona, co tylko podbija autentyczność przekazu i potęguje wrażenie czytelnika. Zaczynamy od poznania małego Janka, który urodził się na Pawiaku i do czasu kiedy skończył trzy lata nie będzie znał innego świata. Realia więzienia są dla niego normą, nie rozumie i nie jest w stanie sobie nawet wyobrazić, że jego życie może wyglądać inaczej. Emilia była w trakcie kończenia matury na tajnych kompletach, kiedy została wysłana na Pawiak. Tam urodziła córkę, która co prawda nic nie pamięta, ale czytając o przesłuchaniach i katowaniu swoich rodziców do dzisiaj nie może się otrząsnąć. Janka ma dopiero czternaście lat, ale wpadła podczas kolportacji ulotek, w której uczestniczyła razem z matką. Jest przesłuchiwana i traktowana jak dorosły więzień, z wszystkimi tego konsekwencjami.

Historie dzieci tworzą też siatkę powiązań, kiedy same wspominają o innych więźniach i ich perypetiach. Każda z historii jest niewiarygodnie cenna i ważna, pokazuje, że piekło nazizmu rozpleniło się wszędzie, nie tylko w obozach pracy czy koncentracyjnych. Piekło czyhało za rogiem.

Dom zdjęcie utworzone przez Racool_studio - pl.freepik.com
>>>